"Szkoda niewykorzystanych okazji" - wypowiedzi po #LPOPIA
W ramach 3. kolejki PKO Bank Polski Piast Gliwice zagrał na wyjeździe z Lechem Poznań. Spotkanie zakończyło się przegraną Niebiesko-Czerwonych 0-3. Przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi trenera Daniela Myśliwca oraz piłkarzy - Jakuba Czerwińskiego i Domena Grila.
Jakub Czerwiński: "To było dla nas bardzo trudne spotkanie. Myślę, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra. Potrafiliśmy stworzyć sobie sytuacje i szkoda, że nie udało nam się ich wykorzystać, bo na pewno ten mecz mógł się wtedy inaczej potoczyć. Nasza gra w drugiej części spotkania nie wyglądała już tak dobrze, jak w pierwszej. Lech wykorzystał swoje okazje i ostatecznie przegrywamy 0:3. Tym bardziej szkoda wysiłku, który włożyliśmy w to spotkanie, i sytuacji, które udało nam się stworzyć. Musimy się pozbierać… Przed nami spotkanie u siebie z Wieczystą Kraków i na nim trzeba się już skupić. Chcemy zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby przed własnymi kibicami powalczyć o pełną pulę, bo punkty w domowych meczach będą w tym sezonie bardzo ważne…"
Domen Gril: Ten wynik nas nie satysfakcjonuje, nie po to tu przyjechaliśmy. W pierwszej połowie pokazaliśmy jak potrafimy grać. Mieliśmy dobre okazje do zdobycia bramki, ale niestety ich nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie zwolniliśmy, Lech to dobra drużyna, wiedzieli jak to wykorzystać. Wynik nie odzwierciedla jednak tego co zaprezentowaliśmy.
Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): "Bardzo cieszę się, że byliśmy wierni sobie, wierni idei tego, jak chcemy grać. Szczególnie w tej pierwszej połowie zasłużyliśmy na coś więcej, w drugiej popełniliśmy zbyt wiele błędów, jak na jakość przeciwnika. Tutaj też się kłania jego konsekwencja. Coś, co na pewno trudno jest zrobić i wypracować przy tak zorganizowanym przeciwniku i dobrze rozumiejącym swoją ideę gry, to jest bardzo trudno go wypchnąć. Straciliśmy dużo sił na to, żeby bronić nisko i nie wykorzystywaliśmy momentów pressingu tak, jak zakładałem. Stąd mam poczucie, to oczywiście jest na gorąco po meczu i muszę to przeanalizować, że wracając do wątku naszej idei, to grając całkiem nieźle przy Bułgarskiej, w 55. minucie decyduje się na dwie zmiany, które mają na celu zrobić wszystko, żeby zwiększyć jakość i intensywność ofensywną. Być może to było kluczowe, że mówiąc kolokwialnie… zgrzałem się, chcąc, żebyśmy pokazali, że przyjechaliśmy tu po pełną pulę i wykorzystać nasz niezły moment. Jak widać, nie przyniosło to efektu, ale myślę, że moi piłkarze za tak wiele stworzonych sytuacji i akcji, wiele odbiorów to zasługują na umiarkowaną pochwałę. Mówię umiarkowaną, bo na sam koniec najważniejszy jest rezultat, a uważam, że był zbyt dotkliwy jak na to, jak pracował mój zespół."
Biuro Prasowe
GKS Piast SA